Zjedz stajnię, konia zostaw!
Pisałam już, że drugi wlew za mną. I jak to w leczeniu onkologicznym bywa, nawet kiedy człowiek myśli, że już mniej więcej wie,...
Czytaj więcejKopciuszek po godzinach
Za mną wlew nr 2. Było trochę strachu o to, czy on się będzie mógł zadziać wg harmonogramu, jednak neutrofile zregenerowały się bardzo...
Czytaj więcejNadir rozpala do czerwoności?
…oby nie! Pojechałam we wtorek zakładać port naczyniowy. I niestety nie tym razem. Nie dlatego, że port nagle przestał być potrzebny. Nadal jest w planie,...
Czytaj więcejHouston, mamy problem!
Jestem dociekliwa. To żadna nowość. A pierwsze dni tego tygodnia dały mi na tyle w kość, że postanowiłam jednak odrobić zadanie domowe i zrozumieć, co tu się...
Czytaj więcejTydzień, w którym Ziemia dwa razy obiegła Słońce
Wróciłam do pracy. Minął raptem tydzień, a ja miałam wrażenie, że Ziemia zdążyła obiec Słońce co najmniej dwa razy. Tydzień niby zwykły, z kalendarza...
Czytaj więcejI komu teraz jest łyso?
Nie żartuję ani z choroby, ani z tego etapu leczenia i jego skutków. Wiem, że dla wielu osób to trudny czas i mam ogromy...
Czytaj więcejCuda robimy codziennie, ale dopiero po pierwszej kawie
Jestem już w domu. Po pierwszej z czterech dawek AC – najcięższego kalibru artylerii przeciwnowotworowej w moim przypadku. Po pierwszym spotkaniu z czerwonym diabłem....
Czytaj więcejW onkologii jesteś gorącym kartoflem
Przyjechałam dziś do szpitala o 7:00 rano i już po kilku minutach przypomniałam sobie, że osobom, które nie funkcjonują w tym systemie na co dzień, naprawdę...
Czytaj więcejRok temu mówiłam, że nigdy nie zgodzę się na chemię
Dzień przed meldunkiem na oddzielne onkologicznym, chcę to napisać prosto, bo o takich rzeczach nie zawsze da się pisać inaczej. Gdyby nie profilaktyka, nie wiem, czy pisałabym...
Czytaj więcej