Jak łagodzić skutki zaniku śliny w leczeniu onkologicznym?

Suchość w ustach podczas leczenia onkologicznego może wydawać się drobnym problemem – do chwili, kiedy zaczyna utrudniać jedzenie, przełykanie, mówienie, spanie, a nawet zwykłe mycie zębów. Pacjenci często mówią wtedy o „zaniku śliny”. Fachowo możemy mieć do czynienia z kserostomią (xerostomia), czyli subiektywnym uczuciem suchości jamy ustnej, oraz hipofunkcją gruczołów ślinowych, kiedy rzeczywiście produkują one mniej śliny.

Problem może pojawić się podczas różnych metod leczenia onkologicznego, jednak szczególne znaczenie ma przy radioterapii okolicy głowy i szyi, kiedy gruczoły ślinowe mogą znaleźć się w obszarze oddziaływania promieniowania. Suchość jamy ustnej może również towarzyszyć chemioterapii, immunoterapii czy niektórym terapiom celowanym. W zależności od przyczyny i zastosowanego leczenia może mieć charakter przejściowy albo utrzymywać się znacznie dłużej.

Ślina nie służy wyłącznie do „zwilżania ust”. Chroni błonę śluzową, ułatwia żucie i połykanie, pomaga mówić, uczestniczy w odczuwaniu smaku, neutralizuje kwasy oraz chroni zęby i jamę ustną przed drobnoustrojami. Kiedy jest jej za mało, śluzówka staje się bardziej podatna na podrażnienia i mikrourazy, może pojawić się pieczenie, trudność w przełykaniu suchych pokarmów, zaburzenia smaku, nieświeży oddech, a także zwiększone ryzyko próchnicy i infekcji jamy ustnej.

Dlatego rozwiązaniem nie jest wyłącznie picie większej ilości wody. Małe, regularne łyki wody mogą poprawiać komfort, ale nie zastępują wszystkich funkcji śliny. Pomocne może być częste nawilżanie jamy ustnej, wybieranie miękkich i wilgotnych potraw, dokładna, ale delikatna higiena zębów oraz – jeśli stan jamy ustnej na to pozwala – stymulowanie pozostałego wydzielania śliny, np. gumą bez cukru. Warto natomiast ograniczyć alkohol, tytoń oraz bardzo ostre, kwaśne i gorące produkty, które mogą dodatkowo drażnić przesuszoną śluzówkę.

Znaczenie ma również to, czym płuczemy jamę ustną. Przy kserostomii nie sprawdzają się agresywne, silnie odświeżające płyny zawierające alkohol, ponieważ mogą dodatkowo zwiększać uczucie suchości i pieczenia. W codziennej pielęgnacji można wykorzystać SATIVA COLU-TEX – płyn regenerujący do jamy ustnej, opracowany z myślą o suchej, wrażliwej i podrażnionej błonie śluzowej. Nie zawiera alkoholu, cukru, barwników ani substancji zapachowych, a jego formuła zawiera m.in. kwas hialuronowy i betainę, które wspierają nawilżenie oraz komfort przesuszonej śluzówki. COLU-TEX stosuje się jako element pielęgnacji jamy ustnej – nie jako zamiennik szczotkowania zębów czy leczenia przyczyny kserostomii.

Przy długotrwałym zmniejszeniu produkcji śliny szczególnie ważna staje się również opieka stomatologiczna. Suchość jamy ustnej to nie tylko kwestia komfortu. Mniejsza ilość śliny oznacza słabszą naturalną ochronę zębów i błon śluzowych, dlatego profilaktyka próchnicy, właściwa higiena i regularna kontrola mają podczas leczenia onkologicznego jeszcze większe znaczenie.

Jeżeli suchość jest tak nasilona, że utrudnia jedzenie, picie lub połykanie leków, pojawiają się bolesne nadżerki, krwawienie, biały nalot, objawy infekcji albo problem prowadzi do ograniczenia przyjmowania płynów i pokarmów, warto powiedzieć o tym zespołowi prowadzącemu. W zależności od przyczyny lekarz może zaproponować dodatkowe metody leczenia lub preparaty zastępujące bądź stymulujące wydzielanie śliny.

Bo przy „zaniku śliny” nie chodzi wyłącznie o suche usta. Ślina jest jednym z naturalnych systemów ochronnych jamy ustnej. Kiedy podczas leczenia zaczyna jej brakować, warto nie tylko nawilżać śluzówkę, ale świadomie przejąć część funkcji ochronnych, które wcześniej wykonywała za nas ślina.