Czy można się opalać podczas chemioterapii?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań latem. Odpowiedź brzmi: to zależy od rodzaju leczenia, ale podczas większości schematów chemioterapii świadome opalanie nie jest zalecane. Nie chodzi wyłącznie o ryzyko zwykłego oparzenia słonecznego. Wiele leków przeciwnowotworowych powoduje fototoksyczność, czyli znacznie silniejszą reakcję skóry na promieniowanie UV. W praktyce oznacza to, że skóra może zareagować jak po bardzo intensywnym poparzeniu, mimo że ekspozycja na słońce była krótka.

Najbardziej znane pod tym względem są antracykliny, do których należy doksorubicyna. U części pacjentów skóra staje się bardziej podatna na zaczerwienienie, przebarwienia i reakcje fototoksyczne. Podobne zjawisko obserwuje się również podczas leczenia taksanami, takimi jak paklitaksel i docetaksel, które należą do najczęściej stosowanych leków m.in. w leczeniu raka piersi. Także 5-fluorouracyl (5-FU), metotreksat, dakarbazyna czy niektóre schematy z udziałem cisplatyny mogą zwiększać wrażliwość skóry na promieniowanie UV. Co ważne, większą wrażliwość na słońce mogą powodować również niektóre leki towarzyszące leczeniu, np. wybrane antybiotyki czy leki przeciwwymiotne.

Ciekawostką jest, że nie zawsze dochodzi do klasycznego oparzenia. U części osób pojawiają się ciemniejsze przebarwienia, nasilone zaczerwienienie lub tzw. UV recall – rzadka reakcja, w której miejsce wcześniej poparzone słońcem ponownie ulega silnemu stanowi zapalnemu po podaniu niektórych leków przeciwnowotworowych. Objawy mogą wystąpić nawet kilka lub kilkanaście godzin po ekspozycji, dlatego wiele osób nie kojarzy ich bezpośrednio ze słońcem.

Czy to oznacza, że przez kilka miesięcy nie można wychodzić z domu? Absolutnie nie. Ruch na świeżym powietrzu jest ważny dla samopoczucia i rekonwalescencji, jednak warto zachować rozsądek. Najbezpieczniej unikać pełnego słońca między godziną 11.00 a 15.00, wybierać cień, nosić przewiewne ubrania zakrywające skórę oraz kapelusz lub czapkę. Obowiązkowo należy zadbać też o nawodnienie, najlepiej oczywiście wybierając wodę, a nie słodkie napoje bąbelkowe. W przypadku skóry poddawanej radioterapii ostrożność powinna być jeszcze większa, ponieważ napromieniana okolica może pozostawać bardziej wrażliwa na promieniowanie UV przez wiele miesięcy, a nawet lat po zakończeniu leczenia.

Codzienna fotoprotekcja staje się wtedy elementem pielęgnacji, a nie wyłącznie przygotowaniem do plażowania. Dobrze sprawdzają się preparaty zapewniające wysoką ochronę UVA i UVB, szczególnie jeśli zostały opracowane z myślą o skórze wrażliwej. W tę filozofię wpisuje się SATIVA FOTO-TEX SPF 50+, którego formuła została stworzona z myślą o skórze wymagającej szczególnej ochrony przed promieniowaniem słonecznym, także wtedy, gdy jest bardziej reaktywna lub osłabiona przez leczenie. Największe znaczenie ma jednak nie sam kosmetyk, ale codzienny nawyk jego stosowania oraz regularna aplikacja podczas przebywania na zewnątrz.

Warto pamiętać również o ustach, które często są pomijane podczas aplikacji filtrów. Czerwień wargowa zawiera znacznie mniej melaniny niż pozostała skóra, dlatego łatwiej ulega przesuszeniu i uszkodzeniom wywołanym promieniowaniem UV. W codziennej pielęgnacji pomocne mogą być preparaty łączące ochronę przeciwsłoneczną z właściwościami pielęgnacyjnymi, takie jak SATIVA L-TEX SPF 30, który jednocześnie chroni usta i pomaga utrzymać ich odpowiednie nawilżenie. Największe znaczenie ma jednak nie sam kosmetyk, ale regularne stosowanie ochrony przeciwsłonecznej oraz ponawianie aplikacji w ciągu dnia, szczególnie podczas dłuższego przebywania na zewnątrz.

Ciekawostka medyczna, o której mało kto wie:

Usta są jednym z najczęstszych miejsc rozwoju rogowacenia słonecznego (actinic cheilitis), czyli przewlekłego uszkodzenia wywołanego promieniowaniem UV. Zmiany te mogą z czasem zwiększać ryzyko rozwoju raka wargi, dlatego dermatolodzy zalecają całoroczną ochronę ust filtrem SPF, szczególnie u osób z jasną karnacją oraz po leczeniu onkologicznym.

Warto pamiętać, że brązowa opalenizna nie jest oznaką zdrowej skóry – jest sygnałem, że skóra uruchomiła mechanizmy obronne przed uszkodzeniem przez promieniowanie UV. Podczas chemioterapii i w pierwszych miesiącach po jej zakończeniu najlepszą strategią nie jest więc szukanie słońca, ale pozwolenie skórze spokojnie się regenerować.