Cuda robimy codziennie, ale dopiero po pierwszej kawie
Jestem już w domu. Po pierwszej z czterech dawek AC – najcięższego kalibru artylerii przeciwnowotworowej w moim przypadku. Po pierwszym spotkaniu z czerwonym diabłem....
Czytaj więcejJestem już w domu. Po pierwszej z czterech dawek AC – najcięższego kalibru artylerii przeciwnowotworowej w moim przypadku. Po pierwszym spotkaniu z czerwonym diabłem....
Czytaj więcej